
No. A nie mówiłem? Powoli przekraczamy granice, która odzielała grafikę komputerową od tego co widzą nasze oczy w świecie rzeczywistym. Uwierzycie, że to nie jest zdjęcie? Autor pracy nie korzystał z technologii, o której pisałem jakiś czas temu. Narzędzia, których użył, to 3DS MAX i ZBRUSH.
Efekt? Powalający. Model jest wierną kopią azjatyckiej aktorki, której to fanem jest autor. Prognozuję, że jeszcze kilka lat i czeka nas wysyp produkcji filmowych, w których większość , jak nie całość, tego co widzimy na ekranie, będzię generowana przez procesory.
Zobacz: Powiększenie, Proces powstawania.
2 Komentarze
No nie do konca - model to polowa sukcesu. Zostaje animacja, ktora nigdy nie bedzie tak plynna jak realna scena filmowa. Ludzie sa nieprzewidywalni, automaty - nawet najlepsze - nie beda w stanie tego odtworzyc. Przynajmniej nie przez najblizsze 10 lat.
@shad:
Kiedyś Bill Gates mówił że 64kb razmu wystarczy spokojnie dla komputerów osobistych
Poza tym technologia się tak szybko rozwija, że niedługo takie patenty będą możliwe 
Nie móż że animacja nigdy nie będzie płynna jak realna scena
Napisz komentarz