Środek sierpnia. Wieczory raz ciepłe raz chłodne. Pogoda na południu kraju oszalała. Trąby powietrzne w cholere zabierają ludziom dachy, a i nie rzadko ściany.

Naczytałem się i naoglądałem o UFO. Wieczorami siadam na balkonie i z fajeczką wypatruję spodków na niebie.

Wieczorna fajeczka chyba na stałe wpiszę się w mój harmonogram dnia, gdy mi się “pomedytować’ zechce.

Co do obserwacji, to jedyne co dziś przemknęło na tle wieczornego nieba, to czarny kot na dachu pięcio piętrowego bloku. Pewnie szukał dobrego punktu obserwacyjnego. Albo kicia go rzuciła.

Napisz komentarz

*
*