Obłuda, manipulacja, naginanie prawdy, wyciąganie pieniędzy w imię boga. Właśnie o tym są listy, które produkuje (to chyba dobre określenie: PRODUKUJE) Instytut im. Ks. Piotra Skargi.

Zacznijmy od tego, że kilka miesięcy temu ma rodzicielka otrzymała od wspomnianego Instytutu pierwszy taki list z gazetką, czy tam kartkami ze “świętymi” wraz z druczkiem do (dobrowolnego!) przelewu oraz listem, w którym Instytut bardzo prosi o darowiznę w wysokości 20, 30, 50 zł lub inną kwotę. Ciągle nie mogę rozgryźć tych przykładowych sum… Nieważne. Dali ładne karteczki, no to damy małą darowiznę.

Darowizna, dobrowolna oczywiście (nie wiem, dlaczego o tym wspomina się w każdym liście) miała być “nieocenioną pomocą” dla Instytutu. Ciekawe to, bo przecież dokładnie pomoc wycenili. Nie przedłużając – mama ma dobre (i trochę naiwne) serce i wpłaciła kilka złotych chwytając haczyk.

No i się zaczęło.

Od tego czasu Instytut, zachęcony pozyskaniem nowego źródła dochodu, wysyła nam regularnie, średnio co miesiąc, korespondencję z małą gazetką “Przymierze z Maryją”, listem oraz druczkiem do przelewu.

To co zawierają te listy nie mieści mi się w głowie i za każdym razem kiedy je czytam, zastanawiam się czy to jakiś żart, czy jestem w ukrytej kamerze. Jeden lepszy od drugiego. Nie, to nie żart. Oni tak na poważnie. Ostatnio są – cytuję – “Zatroskani Pani milczeniem”. Co można przetłumaczyć jako “Nie ma wpłat, chyba tracimy łatwe źródło kasy”. I jeszcze “Liczę na Panią i bardzo potrzebuję Pani modlitwy oraz zaangażowania” czyt. “Bardzo potrzebuję Pani kasy”.

Każdy list jest bezosobowy i prawdopodobnie generowany przez automat. Nawet podpis jest wydrukowany, a co ciekawsze zwroty są cudnie pogrubione. No przejaja :) A z resztą sami przeczytajcie…

Już pominę nawet fakt naciągania faktów o Przystanku Woodstock i “wpływie współczesnej muzyki na młodzież”, bo to już jest po prostu słabe, niesmaczne i służy jako podwaliny pod resztę listu czyli wyciąganie pieniędzy.

Powiem tylko, że każde pokolenie, każda młodzież ma swój czas na zabawę. Jeśli ktoś nie chce, nie jedzie na Woodstock, nie zapija się w trupa i nie ćpa. Nie szukajcie winy w organizowanych imprezach tylko w domach.

Natomiast jeśli chodzi o współczesną muzykę, to w każdej generacji słyszymy i będziemy słyszeć o jej “wpływie na młodzież”. To taka prawidłowość (jak śnieg na zimę), o której nie warto rozmawiać i dobry temat by zagrzać jakiś berecik do boju zastrzykiem adrenaliny.

Dajcie ludziom i sobie spokój. Skończcie z tą wyimaginowaną “walką”. Pozwólcie żyć. Zacznijcie akceptować, rozumieć. Przestańcie dzielić i skończcie z tym obrzydliwym wyciąganiem pieniędzy od ludzi.

Czytając te próby wyssania paru złotych, prawię czuję jak mi ktoś grzebie w kieszeni szukając drobnych. Dobrowolnie. Prawie jak teleewangeliści z za oceanu “Twoje $50 może uratować czyjąś duszę!”. Ha. Haha. Hahaha!

Zachęcam również do przeczytania podobnej historii opisanej przez Kominka, której bohaterem jest ten sam Instytut i darmowy “cudowny medalik” :)

Napisz komentarz

*
*