Tak rzecze przysłowie. Ni to jesień, ni to wiosna, ni to zima. Dziś rano padał śnieg. Potem deszcz. Później się uspokoiło, a teraz leje jakby Noe miał ruszać w drogę. Dni mijają spokojnie, staż małżeński nam rośnie, kudłate dziecko przybiera na wadze i sile (taki psi pudzian… chyba musimy odstawić witaminki). Powoli zbliżamy się do końca studiów. Pierwsze kroki w pisaniu pracy inżynierskiej i takie tam. A przede wszytkim snucie różnych koncepcji przyszłości, analizowanie możliwości, ograniczeń, szans i zagrożeń. Swego rodzaju personalna analiza SWOT.
Spotkałem ostatnio znajomego z Darłówka. Wiecie, że większość moich tzw. ziomków wyjechała na wyspy albo jedną nogą już tam jest albo poważnie zastanawia się nad wyjazdem? No to i ja (a co za tym idzie i Żon) zacząłem myśleć… Zobaczymy co przyszłość przyniesie. Narazie cicho sza.
Ostatnio szanowny Pan wicepremier A. Lepper będąc u K. Wojewódzkiego pomógł wielu niezdecydowanym, stwierdzając: “Jak komuś się nie podoba, to niech spieprza”. No to spieprzamy. Hurtowo. Oj Polsko, Polsko…